Stalking – przestępstwo ery informacji

W erze informacji powstały nowe typy czynów zabronionych choć... zaskakująco pospolitych.

Przestępstwo stalkingu zostało wprowadzone do systemu prawa karnego pod art. 190a ustawą z dnia 25.02.2011 roku o zmianie ustawy – Kodeks Karny. Zgodnie z nim „Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższe wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tej samej karze podlega każdy, kto wykorzystuje wizerunek innej osoby lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. Jeżeli z kolei następstwem tych czynów jest targnięcie się pokrzywdzonej osoby na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Zobacz również:



10% internautów ofiarą nękania

Decyzja w przedmiocie kryminalizacji stalkingu nie należała do łatwych, bowiem w systemie prawa karnego występowało wówczas wiele typów czynów zabronionych, które w pewnym zakresie typizowały zachowania mieszczące się w zakresie przestępstwa stalkingu. Decyzję o wprowadzeniu art. 190a Kodeksu karnego, poprzedziły badania nad tym zjawiskiem, które przeprowadził Instytut Ekspertyz Sądowych na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości.
Stalking pospolity
W badania Instytut Ekspertyz Sądowych przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości na próbie 10 200 respondentów, niemal co dziesiąty (9,9 proc.), był ofiarą uporczywego nękania.
Badanie zostało przeprowadzone na losowej próbie 10 200 respondentów, z których niemal co dziesiąty (9,9 proc.) odpowiedział twierdząco na pytanie, czy był ofiarą uporczywego nękania. Można jednak przypuszczać, że liczba osób pokrzywdzonych przestępstwem stalkingu jest większa – nie wszyscy bowiem przyznają się, że byli ofiarami przestępstw. Tym bardziej, że zachowania mieszczące się w pojęciu przestępstwa stalkingu są dosyć emocjonalne, nierzadko dotykają bardzo intymnych sfer ofiary.

Jak wynika z badań, sposób szykanowania ofiar podejmowany przez sprawców był niezmiernie zróżnicowany, najczęściej polegał na rozpowszechnieniu plotek i oszczerstw, nawiązywaniu kontaktu za pomocą osób trzecich, groźbach lub szantażu, częstych głuchych, obscenicznych telefonach, groźbach pod adresem najbliższych, niechcianych listach, sms-ach, e-mailach, robieniu zdjęć, niszczeniu rzeczy, niechcianym dotyku czy upublicznieniu wizerunku ofiary.

Ponad połowa pokrzywdzonych miała w związku z takim zdarzeniem problemy natury emocjonalnej lub inne natury psychicznej. Co szósta ofiara zadeklarowała, że w wyniku uporczywego nękania utraciła lub zmieniła pracę, zaś co dziewiąta była zmuszona do unikania pewnych miejsc, ludzi lub sytuacji, a ponad 40 proc. wskazało na pogorszenie się funkcjonowania w życiu zawodowym lub rodzinnym. Za penalizacją stalkingu opowiedziało się w efekcie aż 87 proc. badanych, przeciw zaledwie 5 proc., a 8 proc. nie miało w tej sprawie opinii.

Uporczywe nękanie w erze informacji

Niewątpliwie nowoczesne technologie i ich powszechna dostępność dały stalkerom sposobność do popełniania przestępstw, której wcześniej nie mieli. Przyczyniając się tym samym do zmniejszenia bezpieczeństwa ofiar. Powszechny dostęp do szybkiego Internetu, telefonii komórkowej, niskie koszty transmisji danych, duża mobilność – to wszystko sprawiło, że nękanie, prześladowanie czy inwigilowanie osób nie stanowi większego problemu.

Jak pokazują badania, co dziesiąty polski obywatel był ofiarą stalkingu. Nie można oczywiście jednoznacznie stwierdzić, że funkcjonowanie w erze informacji jest jedynym powodem coraz powszechniejszego zjawiska stalkingu. Nie można jednak zaprzeczyć, że cyfryzacja dała sprawcom nowe możliwości do popełnienia tego typu przestępstw, a nawet części z nich do tego zachęciła. Nie bez znaczenia jest również sposób korzystania z nowoczesnych narzędzi przez użytkowników, który nierzadko bywa delikatnie mówiąc nierozsądny.

Wirtualna rzeczywistość

Równolegle do rozwoju ery informacji rozwijają się social media, a wraz z tym nastąpiło przeniesienie pewnych obszarów życia do wirtualnej rzeczywistości. Ludzie, zdecydowanie częściej niż kiedyś, kontaktują się ze sobą za pośrednictwem nowoczesnych narzędzi, w tym mediów społecznościowych: dyskusje prowadzą za pośrednictwem serwisu Facebook, zdjęcia potraw publikują na Instagramie, komentarze na Twitterze, a rekrutacje odbywają się za pośrednictwem LinkedIn. W ten sposób stajemy się „zakładnikami” wirtualnego świata – o każdym naszym ruchu informujemy publicznie, przez co zwiększamy szansę na stanie się ofiarami ataku w wirtualnej przestrzeni.

Social media wyparły tradycyjne formy komunikacji. Niewątpliwie zaletą tego jest zwiększenie oszczędności czasu użytkowników, wadą jednak jest zmniejszenie ich anonimowości i bezpieczeństwa, a także przesunięcie się granic dobrego zachowania oraz akceptacji dla zachowań innych.

Sposób korzystania z social mediów pozostawia wiele do życzenia. Użytkownicy będąc pewnymi swojej anonimowości w wirtualnej rzeczywistości pozwalają sobie na więcej, niż pozwoliliby sobie w świecie realnym: publicznie komentują wydarzenia polityczne, społeczne, gospodarcze; gusta innych użytkowników, smaki kulinarne, miejsca podróży, formy spędzania wolnego czasu i wiele innych… często w sposób który trudno nazwać kulturalnym. W ten sposób dochodzi do konfliktów z innymi użytkownikami sieci. Bagatelne konflikty w sieci często przeradzają się w poważniejsze, a tym do zjawiska stalkingu niewiele brakuje. Tym bardziej, że w Internecie nietrudno przekroczyć dopuszczalną społecznie granicę dobrego zachowania.

Liczba skazanych

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2011 roku, a więc w roku stypizowania przestępstwa stalkingu, 43 osoby zostały skazane z art. 190a Kodeksu karnego, w 2012 roku - 549 osób, w 2013 - 792 osoby, w 2014 - 949 osób, a w 2015 roku - 3457 osób; od stycznia do lipca 2016 roku skazanych zostało 2342 osoby. Jak wskazują dane Ministerstwa Sprawiedliwości liczba skazanych z roku na rok wzrasta kilkukrotnie. Czy ustawodawca ma receptę na coraz powszechniejsze przestępstwo uporczywego nękania? Patrząc na dane z ostatnich 5 lat należy mieć wrażenie, że nie.

Od ofiary do stalkera

W ubiegłym roku przed jednym z Sądów Rejonowych w Warszawie, toczył się proces karny oskarżonego z art. 190a Kodeksu karnego. Oskarżonym był użytkownik forum internetowego, na łamach którego inny użytkownik (Pan X) obraził jego uczucia religijne. Oskarżony w sposób zdecydowany napisał, co myśli o zachowaniu późniejszego pokrzywdzonego, skierował przeciwko niemu realnie brzmiące groźby, poinformował jego znajomych o zachowaniu pokrzywdzonego, w tym jego przełożonego. Pokrzywdzony pełnił zawód zaufania publicznego, w związku z czym pracodawca, dowiedziawszy się o jego zachowaniu, rozwiązał z nim stosunek pracy.

Można przypuszczać, że gdyby ta dyskusja nie odbywała się w rzeczywistości wirtualnej tylko w restauracji czy klubie, pokrzywdzony nie zdecydowałby się dokonać obrazy uczyć religijnych innego dyskutanta. Czując się anonimowym pozwolił sobie na więcej i sprowokował konflikt z zaciętym obrońcą wartości religijnych.

Późniejszy oskarżony w sposób natarczywy uprzykrzał życie pokrzywdzonemu, zdobył jego numer telefonu i każdego dnia dzwonił do niego w porach nocnych. Został oskarżony o popełnienie przestępstwa stalkingu. Czy jego zachowania wypełnia znamiona czynu zabronionego opisanego pod art. 190a Kodeksu karnego? Czym właściwie jest uporczywe nękanie i czy zachowanie oskarżonego faktycznie było uporczywe? Czy jego zachowanie rzeczywiście wzbudziło uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia u pokrzywdzonego? Zdaniem prokuratora i sądu tak. Wyrok jest prawomocny.

Zdaniem Sądu Najwyższego

Jak wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego by zachowanie mogło być uznane za stalking, nękanie przez sprawcę musi być uporczywe, a zatem polegać na nieustannym oraz istotnym naruszaniu prywatności innej osoby oraz na wzbudzaniu w pokrzywdzonym uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia.

Ustawodawca nie wymaga przy tym, aby zachowanie stalkera niosło ze sobą element agresji. Nadto, zdaniem Sądu Najwyższego, prawnie irrelewantne jest w kontekście strony podmiotowej tego przestępstwa, czy czyn sprawcy powodowany jest żywionym do pokrzywdzonego uczuciem miłości, nienawiści, chęci dokuczenia mu, złośliwością czy chęcią zemsty. Dla bytu tego przestępstwa nie ma znaczenia czy sprawca ma zamiar wykonać swoje groźby. Decydujące jest tu subiektywne odczucie zagrożonego, które musi być oceniane w sposób zobiektywizowany.

W orzecznictwie ukształtował się pogląd, z którego wynika, iż o uporczywym zachowaniu sprawcy świadczy z jednej strony jego szczególne nastawienie psychiczne, wyrażające się w nieustępliwości nękania tj. trwania w swego rodzaju uporze, mimo prośb i upomnień pochodzących od pokrzywdzonego lub innych osób o zaprzestanie przedmiotowych zachowań.

Z drugiej natomiast strony – dłuższy upływ czasu, przez który sprawca je podejmuje. W pojęciu nękania mieści się także powtarzalność zachowań sprawcy. Przestępstwo uporczywego nękania ma charakter umyślny, przy czym część znamion musi być objęta zamiarem bezpośrednim.

Łukasz ZiajaKliknij, aby powiększyćŁukasz Ziaja
o autorze:
Łukasz Ziaja - specjalista ds. bezpieczeństwa danych; publicysta; komentator wydarzeń społeczno-polityczno-ekonomicznych; autor książek: "Łańcuch Poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych" oraz "Afery czasów Donalda Tuska".