Magazyn Wydanie: Maj 2003

Fundusz lepszy niż bank

Iwona D. Bartczak
Z Markiem Łukaszewskim, prezesem Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych w Polsce, rozmawia Iwona D. Bartczak.

Zdecydowanej większości przedsiębiorców, właścicieli i menedżerów średnich i małych firm fundusze inwestycyjne kojarzą się z ryzykiem, w przeciwieństwie do banku, który kojarzy się z bezpieczeństwem i pewnością. Niektórym kojarzą się jeszcze z możliwością zarobienia sporych pieniędzy. Znacznej części nie kojarzą się z niczym, ponieważ nie mają kontaktu ani z bankami, ani z innymi podmiotami na rynku finansowym. Co prawda fundusze inwestycyjne notują gwałtowny przyrost środków oddawanych im do zarządu, znacznie większy niż pozostawianych na lokatach, ale opinia przypisuje ten fakt działaniom najbogatszych, których stać na najwyższe ryzyko oraz posiadających dużo wolnych pieniędzy, których nie opłaca się inwestować w gospodarce. Ile w tych skojarzeniach i opiniach jest mitów, a ile rzeczywistości?

Rzeczywiście, wiedza o funduszach inwestycyjnych, o ich rodzajach, funkcjach i charakterze jest w Polsce niewielka.

Marek Łukaszewski, prezes Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych w Polsce. Ale sytuacja gospodarcza sprzyja zmianie. Choćby z dwóch względów. Niska inflacja powoduje mało atrakcyjne oprocentowanie lokat bankowych, co mobilizuje do szukania korzystniejszych form lokowania pieniędzy. One są, ale korzystanie z nich hamują właśnie niektóre mity, o których później. Druga okoliczność dotyczy przedsiębiorstw, w których nadzwyczaj pilna stała się potrzeba profesjonalnego zarządzania finansami, i to zarówno w dziedzinie środków na inwestycje, jak i bieżącego gospodarowania gotówką. I w tej dziedzinie bank nie jest najlepszym partnerem, są inne możliwości, ale znowu kłaniają się niewiedza i przesądy. A więc po stronie rzeczywistości są autentyczne potrzeby przedsiębiorstw (i obywateli) dotyczące produktów finansowych i istniejące możliwości ich zaspokojenia poprzez podmioty na rynku finansowym, a po stronie może nie tyle mitów, co hamulców opóźniających spotkanie się popytu z podażą - jest ogromna niewiedza o instrumentach i podmiotach rynku finansowego, brak profesjonalizmu w zarządzaniu finansowym w przedsiębiorstwach oraz mylne lub uproszczone wyobrażenia zarówno o bezpieczeństwie korzystania z różnych instrumentów, jak i o celowości tej aktywności. Edukację i mentalność mamy z poprzedniego okresu historycznego, a wyzwania i potrzeby z rozwiniętego kapitalizmu. Dlatego często nawet nie umiemy korzystać z doradztwa, bo nie wiemy o co pytać.

Czy bank naprawdę jest najbezpieczniejszym miejscem dla pieniędzy? Uporajmy się najpierw z tą opinią.

Bank jest spółką prawa handlowego, a więc może upaść jak każda inna firma. Oczywiście są mechanizmy ochrony klientów, ale zapewniają możliwość odzyskania zaledwie części ulokowanych pieniędzy. Banki w Polsce nie padają jak muchy, więc na co dzień się tego nie pamięta i może też nie trzeba pamiętać. Ale mit o banku jako jedynym bezpiecznym miejscu warto obalić po to, aby ułatwić sobie myślenie o innych podmiotach rynku finansowego, np. funduszach inwestycyjnych. One też są bezpieczne, a nawet bezpieczniejsze niż bank.

Porozmawiajmy zatem o funduszach inwestycyjnych. Nazwa wskazuje, że służą do lokowania kapitałów w celu ich pomnożenia. Czy tylko tak należy myśleć o funduszach?

To kolejny mit. Są różne fundusze, służą do różnych celów, charakteryzują się więc różnym stopniem ryzyka i różnym prawdopodobieństwem dużego zysku.

O ile funkcja zarabiania jest oczywista, nie trzeba się nad nią długo rozwodzić, rozmawiając o funduszach, o tyle warto powiedzieć więcej o tym, jak fundusz może wpłynąć na poprawę zarządzania płynnością finansową w przedsiębiorstwie. Fundusz inwestycyjny rynku pieniężnego jest świetnym instrumentem do zarządzania cash flow, ale firmy rzadko kiedy o tym wiedzą, a nawet jak wiedzą, nie dopuszczają myśli, że mogłyby z tego skorzystać, bo na przykład uważają, że same potrafią to robić i robią to taniej niż zlecając funduszowi.

Ale skąd w ogóle ten pomysł, żeby fundusz inwestycyjny wykorzystać do tego celu?

Bo jest potrzeba zarządzania gotówką. Kiedyś gotówka nie odgrywała takiej roli, zarządzało się raczej papierami wartościowymi. A przedsiębiorstwa działały z większym marginesem bezpieczeństwa. Dzisiaj utrata płynności finansowej jest największym zagrożeniem, prowadzającym do bankructwa. Fundusze rynku pieniężnego mają kilka cech, które predestynują je do zarządzania płynnością. Po pierwsze, gotówkę przekazaną do funduszu można odzyskać w każdej chwili, praktycznie na żądanie, nie tracąc przy tym odsetek (jak w przypadku lokat bankowych) czy części wartości rynkowej (wcześniejsza sprzedaż bonów skarbowych). Po drugie, przedsiębiorca ma pewność, że jego pieniądze ulokowane w takim funduszu na pewno nie zmniejszą swojej wartości, w związku z tym może bezpiecznie planować swoje wydatki i nie obawiać się, że zostanie zaskoczony brakiem gotówki. Po trzecie wreszcie, może oczekiwać, że lokata w funduszu przyniesie mu zysk. Ale, chcę to mocno podkreślić, w wykorzystaniu funduszu rynku pieniężnego do zarządzania płynnością w firmie chodzi przede wszystkim o swobodny i bezpieczny dostęp do gotówki w każdej chwili, a nie o zyskowność tej inwestycji. To jest ten stereotyp myślenia, który trzeba pokonać.

Czy każde przedsiębiorstwo może skorzystać z tej oferty?

Nie każde. Funduszami tego typu powinny zainteresować się przedsiębiorstwa, które już przerobiły abecadło zarządzania finansami, na przykład umieją policzyć koszty swoich działań. Firma, która ma świadomość ważności cash flow, musi jeszcze umieć podjąć decyzję, czy będzie to robić sama, czy rękami firm zajmujących się asset management, czy skorzystać z funduszu. Oznacza to, że musi umieć policzyć koszty każdego z tych wariantów, że musi umieć planować swoje zapotrzebowanie na gotówkę, że musi potrafić analizować ofertę funduszy, tak aby nie dać się złapać na działania marketingowe, ale oszacować stosowność oferty, koszty i ryzyko.

Dlaczego GTFI posiada rating agencji Fitch Polska?
W USA fundusze rynku pieniężnego są traktowane jako synonim gotówki i w większości przypadków posiadają rating, a nawet po trzy z różnych agencji. Jest to potwierdzenie przez trzecią niezależną stronę, że fundusz spełnia określone wymogi jakościowe. Aby otrzymać rating, nie wystarczy być zgodnym z ustawą czy statutem funduszu, ale właśnie z wyznaczonym standardem bezpieczeństwa. Dotyczy to między innymi przedmiotu lokat funduszu oraz stabilności uzyskiwanej dochodowości. Wzorcowy fundusz rynku pieniężnego nie ma prawa zanotować dziennego spadku wartości jednostki. Na rozwiniętych rynkach inwestorzy, którzy mają na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo, w pierwszej kolejności pytają o rating zarówno banku, gdy dotyczy to depozytów, jak i funduszy, gdy mowa o funduszach rynku pieniężnego. Można śmiało stwierdzić, że fundusz rynku pieniężnego z bardzo wysoką oceną wiarygodności kredytowej daje większe bezpieczeństwo powierzonego kapitału niż niejeden bank. GTFI FIO Skarbowy Rynku Pieniężnego od początku był tworzony jako swoisty wzorzec na polskim rynku. Fundusz ten jako pierwszy w Polsce umożliwił wypłatę środków w dniu zlecenia, jako pierwszy umieścił w statucie limit ryzyka stopy procentowej oraz ograniczenia co do jakości kontrahentów, z jakimi może zawierać transakcje. Jako pierwszy prezentuje rentowność zgodnie z amerykańskim standardem, co nakłada obowiązek dbania o jak najmniejsze wahania wartości jednostki uczestnictwa. Wszystko to po to, aby móc pozyskiwać inwestorów o najwyższych wymaganiach dotyczących bezpieczeństwa, a rating ma być niezależnym potwierdzeniem tego, czym w rzeczywistości jest fundusz.

powiększ tekst:

Delicious! Gwar! Wykop! Wersja do wydruku Wyślij do znajomego Skomentuj AudioBot - odsłuchaj materiał

Komentarze

Redakcja CEO nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

Najnowsze | Na ten temat | Najpopularniejsze

Nowe wydanie

Listopad 2009
Zaprenumeruj wydanie: Listopad 2009

Temat numeru

Skutkiem lekceważenia wagi prac badawczo-rozwojowych będzie degradacja naszego kraju na gospodarczej mapie świata. Jeżeli mentalność rządzących się...
więcej
Polska znajduje się wśród najmniej innowacyjnych krajów, choć ostatnio wskaźnik innowacyjności wzrósł do 3%. Specjaliści uważają, że to efekt...
więcej
IDG Poland S.A. © Copyright 2010
International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88