Magazyn
Kapitał jak katalizator
Tomasz Grosse Kapitał społeczny umożliwia osiąganie celów, które nie mogłyby zostać osiągnięte w przypadku jego nieobecności, a jeśli nawet, to jedynie pod warunkiem poniesienia wyższych kosztów.W latach 80. James Coleman stwierdził, iż stosunki społeczne, które powstają, gdy jednostki próbują najlepiej wykorzystać swe indywidualne zasoby, mogą być traktowane jako kapitał danej społeczności. Dzięki niemu można lepiej rozwiązywać problemy społeczne i regulować zasady działania wspólnoty lokalnej, jak również skuteczniej rozwijać przedsiębiorczość gospodarczą. Jako atrybut struktury społecznej, kapitał społeczny nie jest więc prywatną własnością żadnej z osób czerpiących z niego korzyści, ale jest dobrem publicznym. Umożliwia osiąganie celów, które nie mogłyby zostać osiągnięte w przypadku jego nieobecności, a jeśli już, to jedynie pod warunkiem poniesienia wyższych kosztów.
Kapitał bezcielesny
James Coleman rozwija koncepcję kapitału społecznego, odwołując się do pojęć kapitału fizycznego i ludzkiego. Pierwszy oznacza maszyny, narzędzia oraz inne środki materialne i finansowe służące do produkcji. Kapitał ludzki tworzą umiejętności, zdolności i wiedza poszczególnych pracowników. Kapitał społeczny natomiast jest najmniej konkretny. Jest zawarty w stosunkach międzyludzkich. Są to stosunki władzy, normy i zaufanie społeczne.
Zdaniem J. Colemana niezwykle silnym zasobem społecznym jest powszechnie podzielana wartość, że każdy powinien zrezygnować z korzyści własnych i działać w interesie zbiorowości. Reguła tego rodzaju, wzmacniana przez społeczne poparcie, status, prestiż i inne nagrody, jest kapitałem społecznym, który kieruje osoby do pracy dla dobra publicznego.
Można mieć jednak wątpliwości, czy altruistyczna norma rezygnowania z korzyści własnych może stanowić podstawę społecznego kapitału tworzącego wzrost gospodarczy. Należy przyznać rację Colemanowi, gdy twierdzi, iż efektywne normy tworzące kapitał społeczny z jednej strony ułatwiają pewne działania, ale z drugiej ograniczają inne. Dlatego sądzę, że nie wszystkie formy kapitału społecznego mogą sprzyjać rozwojowi gos-podarczemu. Niektóre mogą tworzyć zaangażowanie na rzecz dobra publicznego i wspólnoty miejscowej, ale ograniczać aktywność ekonomiczną. Na myśl przychodzą różnego typu terytorialne wspólnoty religijne lub komunistyczne, które rozwinęły różnorodne formy współdziałania społecznego i jednocześnie nie prowadziły dynamicznej współpracy ekonomicznej. Równocześnie inne formy kapitału społecznego wydają się w mniejszym stopniu tworzyć ramy działania wspólnoty obywatelskiej, za to są dużym wsparciem rozwoju przedsiębiorczości gospodarczej.
Przypadek włoski
Do koncepcji kapitału społecznego odwołał się Robert Putnam, analizując przyczyny sprawności instytucji samorządowych i rozwoju regionalnego we Włoszech. Odnosi on kapitał społeczny do takich cech organizacji społeczeństwa, jak zaufanie, normy społeczne i sieci stowarzyszeń, które mogą zwiększyć sprawność wspólnoty regionalnej i lokalnej. Spośród norm społecznych szczególne znaczenie ma dla R. Putnama reguła uogólnionej wzajemności.
Przyczynia się ona do wzrostu wzajemnego zaufania, co jest kluczowym elementem kapitału społecznego. Inną formą tego zasobu są sieci obywatelskiego zaangażowania, np. stowarzyszenia sąsiedzkie, chóry amatorskie, spółdzielnie itd. Są to poziome struktury organizacji społecznej, niejednokrotnie powstałe w celu rozwiązywania problemów publicznych. Cechuje je dobrowolne zaangażowanie na rzecz dobra wspólnego, wyzwolenie aktywności społecznej, skłonność do współpracy i budowa wzajemnego zaufania. Sieci obywatelskiego zaangażowania ułatwiają komunikację społeczną i wyrabiają skłonność do kompromisu. Kluczową tezą Roberta Putnama jest stwierdzenie, iż kapitał społeczny wspólnot obywatelskich, charakteryzujący się wysokim poziomem wzajemnego zaufania, normami zaangażowania na rzecz dobra publicznego i gęstą siecią stowarzyszeń publicznych, sprzyja wzrostowi gospodarczemu.
Według R. Putnama istnieje silny związek między wspólnotą obywatelską a poziomem rozwoju gospodarczego w regionach Trzeciej Italii i na północy Włoch. Wpływ tradycji obywatelskich na ekonomię jest przy tym widoczny w dłuższej perspektywie czasowej, co potwierdza tezę o historycznym nawarstwianiu się procesów społecznych i ekonomicznych. W badaniach Putnama tradycje kapitału obywatelskiego prognozują nawet lepiej stan rozwoju regionalnego aniżeli historyczne korzenie rozwoju gospodarki.
Na drugim biegunie znajdują się regiony południowych Włoch. Wspólnota obywatelska tutaj niemal nie istnieje, a stowarzyszenia są nieliczne. Struktura społeczna jest zbudowana na podstawie relacji hierarchicznych, czego przykładem jest dominująca zależność "patron - klient" w administracji samorządowej. Udział w życiu politycznym wynika z osobistego podporządkowania i żądzy władzy, a nie dążenia do wspólnego celu. Korupcja jest powszechnie uznawana za normę, nawet przez polityków. Zaufanie społeczne ogranicza się jedynie do członków najbliższej rodziny, co Edward Banfield określa mianem amoralnego familizmu. Oznacza to przyjmowanie norm moralnych i reguł wzajemności jedynie wobec własnej rodziny.
Z kolei Francis Fukuyama nazywa ten typ społecznych relacji mianem włoskiego konfucjanizmu. Określa on w ten sposób system, w którym więzi rodzinne są silniejsze aniżeli inne typy relacji społecznych nie opartych na pokrewieństwie. Tak więc obywatelski kapitał społeczny regionów południowych jest słabo rozwinięty, co - zdaniem Roberta Putnama - w znacznym stopniu tłumaczy przyczyny wolniejszego tempa rozwoju gospodarczego tych obszarów.
Przypadek amerykański
Wydaje się słuszne przyjęcie tezy Putnama o wpływie kapitału społecznego opartego na zaangażowaniu obywatelskim na rozwój gospodarczy w niektórych regionach włoskich. Jednak trzeba pamiętać, że inne badania dowodzą dynamicznego wzrostu gospodarczego w niektórych regionach świata, pomimo słabości kapitału społecznego. Przykładem mogą być obszary przemys-łowe Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wielu badaczy wskazuje na zanik współdziałania obywatelskiego w Ameryce, malejący poziom zaufania społecznego i spadek liczby stowarzyszeń. Mimo to wiele regionów amerykańskich rozwija się dynamicznie.
Komentarze
Redakcja CEO nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...
Najnowsze | Na ten temat | Najpopularniejsze
- Wewnętrzna potrzeba audytu (Listopad 2009)Czy warto rozpatrywać audyt wewnętrzny, skoro w okresie spowolnienia gospodarczego nie brakuje innych wyzwań stojących przed władzami spółek? Czy grupowy audyt wewnętrzny znaczy to samo dla zarządu spółki-matki i spółek-córek? Czy warto w niego inwestować?
- Innowacyjne wsparcie (Listopad 2009)
- Odbudowa zespołów (Listopad 2009)
- W poszukiwaniu najlepszego pracownika (Listopad 2009)
- Wiedza a gospodarka (Listopad 2009)
Nowe wydanie













© Copyright 2010