Magazyn
Sprawiedliwość i rozwój
Olgierd Bagniewski Zgoda na reprywatyzację wymaga zmiany statycznego myślenia buchalteryjnego na dynamiczne myślenie stratega gospodarczego.Jak pisałem we wstępie do cyklu "Odkłamać ekonomię" (CXO nr 2), ta nauka, jak każda inna, posługuje się modelami, które są przybliżeniem rzeczywistości, a zatem w zależności od wielu czynników, takich jak stopień rozwoju gospodarczego, faza cyklu koniunkturalnego, sytuacja politycznej itd., te same tezy mogą być całkowicie fałszywe lub bliskie prawdy. Dobrym przykładem pojęcia, którego znaczenie podlega takim zmianom, jest reprywatyzacja. Jednak rzadko kto się nad tym zastanawia, zadowalając się niezmiennym przekonaniem, że reprywatyzacja jest kosztem, na który można sobie pozwolić jedynie będąc w dobrej kondycji finansowej. Dotąd nie zadano pytania o reprywatyzację w kontekście szans rozwojowych, które może ona przynieść, pozostając przy rozważaniach kosztów, jakie się z nią wiążą.
Założenia i wątpliwości
Politycy bez zmrużenia oka, a pewno i bez chwili refleksji deklarują, że w związku ze złą sytuacją gospodarczą i dziurą budżetową nie zamierzają się zajmować w tym roku ustawą o reprywatyzacji. Ich poglądy i deklaracje wynikają z dwóch założeń:
1. środki ma reprywatyzację mają pochodzić z budżetu (a ten potrzebuje ich na emerytury, ochronę zdrowia i oświatę, więc zwrócenie własności potomkom baronów wiąże się z odebraniem świadczeń robotnikom);
2. zwrot własności nie zaowocuje wzrostem efektywności kapitału (to - ich zdaniem - uzyskuje się prywatyzując przedsiębiorstwa drogą sprzedaży).
Tymczasem założenia te są błędne. Ani środki na reprywatyzację nie muszą pochodzić z budżetu, ani spadkobiercy posiadaczy nie są utracjuszami lub nieudacznikami. Bezspornym faktem jest to, że spieniężając majątki, uzyskuje się natychmiast środki dla budżetu, choć często kosztem nieekwiwalentnych transakcji i utraty przyszłych szans rozwojowych. Jest to jednak myślenie księgowego o moralności pasera, lecz na pewno nie stratega gospodarczego w demokratycznym państwie prawa.
Szansa na rozwój
Proponuję popatrzeć na prywatyzację jako na szansę rozwojową dla gospodarki. Jak tego dokonać? Po pierwsze, wszystko, co jest możliwe, zwrócić w naturze. W wielu przypadkach będzie to oznaczać również zwolnienie budżetu z obowiązku utrzymywania deficytowych obiektów. Resztę odszkodowań należałoby wypłacić na zablokowane konta, z których jedynie część, np. 15% rocznie, byłaby uwalniana do dyspozycji właściciela w gotówce. Pozostała część środków mogłaby być zwalniana jedynie w przypadku następujących okoliczności, np.
1. inwestycji właściciela w polskie papiery wartościowe, fundusze powiernicze, emerytalne, funkcjonujące na polskim rynku, i instrumenty pochodne;
2. wykup i remont mieszkań, zakup nieruchomości od Skarbu Państwa i samorządów, budowę domów jednorodzinnych i zakup mieszkań u developerów;
3. inwestycje bezpośrednie na takich zasadach, jak uzyskuje się kredyt bankowy po przedstawieniu biznesplanu;
4. pokrycie kosztów kształcenia młodego pokolenia i potrzeby humanitarne.
Proponowany model powoduje, że zaledwie niewielka część odszkodowania pojawia się w formie pieniądza konsumpcyjnego, mogącego dać impuls inflacyjny. Zresztą ze względu na recesję pobudzanie popytu wewnętrznego jest czynnikiem sprzyjającym rozwojowi gospodarki i nie musi dać istotnego impulsu inflacyjnego. Prawdziwym zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego po 11 latach nieprzerwanego deficytu w handlu zagranicznym jest nadwartościowana złotówka i przekładanie się każdego wzrostu dochodów na szybszy wzrost importu. Zagrożenie to nie jest jednak związane z zagadnieniem reprywatyzacji.
Inwestowane swobodnie kwoty w polskie papiery wartościowe, fundusze inwestycyjne, powiernicze i emerytalne oraz instrumenty pochodne wzbudzą popyt. Samo oczekiwanie wzrostu cen przyciąga kapitał krajowy i zagraniczny, co powoduje, że oczekiwanie się spełnia. Ze względu na wolumen i wieloletni horyzont czasowy musi się pojawić wieloletnia tendencja zwyżkowa na parkiecie.
Komentarze
- Liczba zatwierdzonych komentarzy (1) |
- dodaj komentarz |
- zobacz wszystkie
Najnowsze | Na ten temat | Najpopularniejsze
- Polski wywiad skarbowy, czyli "Życie na podsłuchu" (CEO Online)W ostatnich latach modnym słowem w Polsce stał się "podsłuch". Podobno podsłuchiwała nas policja, podsłuchiwało CBA, CBŚ, podobno żyliśmy w państwie policyjnym. Podobno. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że już niedługo nikt nie podsłucha nas tak skutecznie jak... wywiad skarbowy.
- Pouczające błędy BP (CEO Online)
- Polityka klimatyczna a polityka fiskalna (CEO Online)
- Innowacje w służbie biznesu (CEO Online)
- Wewnętrzna potrzeba audytu (Listopad 2009)
reklama
Nowe wydanie















© Copyright 2012